0162s Drage 2016

 

 

0282s Zadar 2016

 

 

0358s Trogir 2016

 

 

0387s Split 2016

 

 

0419s Rejs po Archipelagu Kornati

 

 

0667s Park Narodowy Krka 2016

 

 

0900s Obok Jezior Plitwickich 2016

 

 

Panasonic 2019 - Sprawdź !

Chorwacja:

Drage 2016

Zadar 2016-09-18

Trogir - Split 2016-09-19

Archipelag Kornati 2016-09-20

Park Narodowy Krka 2016-09-22

Trasa Drage-Jeziora Plitwickie-Budapeszt 2016-09-23

Drage 2016.

Trogir - Split 2016-09-19.

Archipelag Kornati 2016-09-20.

Trasa Drage-Jeziora Plitwickie-Budapeszt 2016-09-23.

Wideo: Zadar /.

Pozostałe materiały do obróbki i montażu.

Wideo: Trogir / Split /.

Pozostałe materiały do obróbki i montażu.

Wideo: Archipelag /.

Pozostałe materiały do obróbki i montażu.

Wideo: Park /.

Pozostałe materiały do obróbki i montażu.

Wideo: Jeziora Plitwickie / Jeziora Plitwickie-Budapeszt / . .

Pozostałe materiały do obróbki i montażu.

Zadar 2016-09-18.

Park Narodowy Krka 2016-09-22.

Powrót do listy

Powrót do listy

Powrót do listy

Powrót do listy

Powrót do menu

Powrót do listy

Podczas kilkudniowego pobytu w Drage naszą "bazę żywieniowo-noclegową" stanowił pensjonat GALEB. Tam spoczywały nasze bagaże, stamtąd wyruszaliśmy na atrakcyjne wycieczki, tam po powrocie - niezależnie od pory dnia - zawsze czekał na nas polskojęzyczny personel i ...gorący posiłek. To bardzo wygodny układ, kompensujący skromne warunki noclegowe. 

W dniach wolnych od wycieczek autokarowych, chadzaliśmy na usianą drobnymi kamieniami plażę, nad spokojną o tej porze roku, przepiękną zatoczkę. W takich, nielicznych dniach bywało, że wieczorami, wyprażeni wrześniowym słońcem zsuwaliśmy stoliki pod chmurką aby uzupełnić osobiste ubytki nawodnienia sporymi ilościami lokalnych płynów. Anegdoty i salwy śmiechu nieustannie biegły ku niebu. 

Woda ponad kamiennym dnem chorwackiego wybrzeża - zgodnie z powtarzaną od wielu lat opinią - okazała się wspaniale czysta, pozbawiona niesionego falą piasku i wodorostów. Wrześniowe kąpiele w takiej, mocno przez lato  nagrzanej wodzie, sprawiały dużą frajdę. Mnie całą przyjemność popsuł niemiły incydent. W niewielkiej odległości od brzegu prawą nogę boleśnie wykręcił mi skurcz. Przy próbie rozmasowania taki sam, jeszcze boleśniej, przykurczył mi nogę lewą, Z trudem dotarłem na wodę płytką i długą chwilę wiłem się w niej z bólu, aż skurcze zechciały ustąpić. Nikt niczego nie zauważył - co najwyżej tyle, że stary grubas taple się na płyciźnie jak dziecko. 

Po takiej kąpieli resztę dnia spędziłem na wędrówkach po okolicy. Z aparatem, stąd tyle zdjęć.

Na górze, nad plażą, na rozwidleniu dróg, zza zakrętu wybiegł ku mnie czarny zwierzak. Dwa razy większy od kota domowego, dwa razy mniejszy od pumy. Szybko sięgnąłem pod nogi, po duży kamień. Zwierzak na moment przyhamował i gwałtownie czmychnął w karłowatą zieleń.

Co to było - pojęcia nie mam.  Cdn