Budapeszt 2016

Budapeszt 2016

Budapeszt 2016

Budapeszt 2016

Budapeszt 2016

 

 

Budapeszt 2016

Budapeszt 2016

FB

YT

Dobór opon

Węgry.

Wideo: Jeziora Plitwickie-Budapeszt / Budapeszt Wieczorem / Pojazdy Piwne / Budapeszt rano - Powrót /.

Kiedykolwiek jadę jako pasażer, na każdym nowym terenie staram się zarejestrować jak najwięcej szczegółów podróży. W autokarze najchętniej siedziałbym po prawicy kierowcy, tuż za przednią, panoramiczną szybą. Niestety, to miejsce najczęściej zajęte jest przez organizatora, pilota albo zmiennika kierowcy. W aucie prywatnym nie ma problemu - zwykle jeżdżę z włączoną autokamerą, która po zapisaniu karty nadpisuje ją materiałem bieżącym. To bardzo wygodny układ, pomocny w różnych sytuacjach. Zdarzyło się nawet, że policjant próbował przypisać mi szybkość karanego akurat poprzednika, ale "kazał" odjechać gdy usłyszał, że w aucie mam kamerę.

Na przedmieściach Budapesztu dołączył do nas przewodnik-Polak. Po rozładowaniu bagaży w hotelu BARA objechaliśmy z nim kilka atrakcyjnych fragmentów węgierskiej stolicy. Najciekawsze fragmenty jego informacji zachowałem w materiale "Budapeszt Wieczorem".

Podczas zwiedzania Placu Bohaterów z przyjemnością zarejestrowałem pojazdy piwne. Widziałem je po raz pierwszy. Pomysł atrakcyjny, oryginalny. Do czasu, gdy jakiś dureń  

wyrzucił poza siebie, na jezdnię, plastikowy pojemnik po piwie. Szkoda, że pozostali piwosze nie wyrzucili go ze swojego grona. Na tą samą jezdnię.

Gdy powróciliśmy z objazdu i zwiedzania miasta, na pięterku, w restauracji czekała niespodzianka w stylu "jak za króla Sasa". 

Powrót do menu

Część sali zajmowali Polacy z innej wycieczki, na parkiecie królował zespół muzyczno-taneczny, wydzieloną część zajmowały lady szczelnie zastawione pojemnikami pełnymi owoców tradycyjnych, różnych gatunków mięs i owoców morza. Przy ladach nieustannie skwierczały wielkie grillo-patelnie po mistrzowsku obsługiwane przez trzech kucharzy, stoliki pozostawały pod baczną obserwacją kelnerów. Gdy na którymkolwiek stoliku pojawiał się pusty dzbanek po białym lub czerwonym winie, natychmiast wymieniali go na pełny. Każdy uczestnik kolacji, po spożyciu wstępnej-"zaczepnej" porcji zamówionej u kelnera, miał prawo osobistego, nawet wielokrotnego dobierania dań z zapasów wystawionych na ladach. Kucharze przygotowywali je błyskawicznie. Efekt końcowy przedstawia zdjęcie 0916m2 (siódme od góry).

Rano, po wczesnym śniadaniu i ulokowaniu bagaży w autokarze, czas przed odjazdem wykorzystałem na krótki wypad z aparatem w kierunku Góry Gellerta. Po powrocie okazało się, że raz jeszcze wjedziemy na górę, aby zobaczyć panoramę w świetle dziennym. Nie wysiadł nikt, więc pojechaliśmy dalej. Zatrzymaliśmy się dopiero przy ogromnym markecie TESCO. Jedna z koleżanek wróciła z zakupów bardzo zmartwiona. Przy jednej z kilkunastu kas zostawiła kartę płatniczą, nie zwróciła uwagi przy której. Na jej szczęście z daleka widziałem ją płacącą i przez zwykły przypadek kasę zapamiętałem. Po wyproszeniu kilkuminutowej zwłoki w odjeździe ekspresowo wróciliśmy do marketu. Kartę odzyskaliśmy szybko - dłużej trwało odszukanie naszego autokaru :(. Dalej pozostała już tylko jazda. Wszystko rejestrowałem - niestety, bez wiedzy o nazwach mijanych miast i państw. U siebie poczuliśmy się bodajże dopiero po dostrzeżeniu dużego neonu WROCŁAW.