Do Kołobrzegu dojechałem po wyścigu australijskim, przyśpieszonym niekorzystną pogodą. Gdy, nieco zdezorientowany, odnalazłem uczestników na Kanale Drzewnym, najszybsi byli już na lądzie, pozostali dopiero do lądowiska dopływali. 

Pogoda nie oszczędzała ich ani na wodzie, ani w obozowisku na lądzie. Na przystani, za halą sportową Milenium-Millenium  (p. Google!), lądowali nieco umęczeni. Ale wytrwali. Po drodze, niejako przy okazji, mimo trudnych warunków, wykonali kawał porządnej roboty. Sądzę, że sponsorzy następnych spływów docenić to potrafią. Sponsorom przede wszystkim, dedykuję tegoroczny zapis.

Zdjęcia w galerii jw. Wymienię, gdy odnajdę je podczas uzupełniania www niniejszej.

PS. W roku 2009 odpowiadałem uczestnikom spływu, że materiały foto-video odnajdą na stronie www.wyprawypontonowe.pl. Niniejszym prostuję - do roku 2041 dostępne będą pod adresem.

 
   

 

teraz, gdy po upływie prawie półwiecza precyzuję niniejszy komentarz. Są tak piękne, że żadne opisy i opowiadania wiernie odtworzyć ich nie zdołają, więc   wciąż żałuję i zawsze żałować będę, że nie mogłem ich wówczas utrwalić ani na kliszy ani na taśmie.           

Skąd u mnie takie zauroczenie, naprawdę nie wiem. Duże znaczenie miała na pewno tamtejsza sceneria - Wisła podpływająca bardzo szerokim łukiem pod rozlokowany na wysokiej skarpie Gniew, bardzo rozległe widoki ze skarpy i duże, kolorowe armady, które słychać było z oddali, zanim pojawiały się nadwodnej mgiełce. Dźwięki gitar, śpiewy, śmiechy, rozmowy  niosły się po wodzie bardzo długo a moje - dziewiętnastolatka - marzenia i myśli, towarzyszyły im nawet jeszcze chwilę po tym, jak cichły za horyzontem.

 

Wspomnienia i zapowiedź dużego spływu na rzece, którą w trzynaście lat później poznałem i nad którą od  trzydziestu lat z ogromną przyjemnością spędzam każdą wolną chwilę (to kolejne zauroczenie!), wywołały odruch - TE OBRAZY ZAPISAĆ MUSZĘ.

Spróbowałem to zrobić i z brzegu i z pontonu. Zadanie dla amatora, bez statywu wcale nie łatwe, a ponton, na którym za zgodą komandora dołączyliśmy do spływu, prezentował się pomiędzy kajakami ...jak dzika gęś wśród najmniejszych mew. Wygląd trochę szokujący, za to bezpieczeństwo i swoboda w operowaniu sprzętem foto-wideo duże, dla kajaków nieosiągalne.

Swoboda - niestety - wszystkiego nie załatwiła. Z materiału zapisanego na taśmie "z wolnej ręki", po wycięciu największych skoków i drgań obrazu, pozostał klip 3-minutowy a i tak uważać trzeba, aby podczas oglądania nie dostać oczopląsu. Trzeba też niezłej wyobraźni, aby wśród nieostrych sylwetek rozpoznać siebie - ja zadanie mam ułatwione - przeglądając materiał bardziej widzę to, co nagrywałem, niż to, co naprawdę nagrałem. Muszę więc polegać na ocenach osób postronnych, a te wypadły raczej nieszczególnie. Fotki są skanami fotografii wykonanych analogowym kompaktem OLYMPUS 700XB ):

Odprawy i startu dokonano w Białogardzie, na terenach wcześniej zajmowanych przez ruską Armię Czerwoną, strzegącą Polaków przed powrotem Niemców (wersja ówczesnej propagandy!). Bazę trzydniowego spływu stanowiło "pole namiotowe" powyżej mostu szczecińskiego, przygotowane (?) na czas, dzięki wsparciu mojej załogi (koszenie pokrzyw przewyższających człowieka). Z rozpinaniem namiotów na ostrych, krótko przyciętych łodygach pokrzyw uczestnicy poradzili sobie dość sprawnie(?).

 

Po zakończeniu spływu, jego uczestnicy jednomyślnie uznali, że warunki - a w szczególności piękno Parsęty, założenia organizacyjne, zapowiedź stałego sponsoringu, oraz profesjonalna obsługa komandorska – kwalifikują imprezę do kalendarza stałych imprez PZK. Jeżeli tak się stanie, czeka mnie dokumentowanie spływów następnych i ...niemałe wydatki. Skoro postanowienie dotyczy materiałów, z których być może zechcą skorzystać podobni do mnie entuzjaści, muszę zadbać o wyższą ich jakość. Amatorskie umiejętności, analogowy OLYMPUS 700XB i analogowa ósemka BLAUPUNKT CCR815, którą od wielu lat rejestruję własne wypady pontonowe,  nie wystarczą.

 

PS. Najmłodszą uczestniczką spływu (ale nieoficjalnie i na krótkim odcinku) była moja 16-miesięczna wnuczka!

 

 

 

 

 

 

 

Przedbiegi 2017 DSC_4503

 

 

 

 

Na trasie Biegu 2017 DSC_4569

 

 

Międzynarodowy Festiwal Balonowy Szczecinek 2017

 

 

Międzynarodowe Spływy Kajakowe Radew-Parsęta s

 

 

Imprezy Powtarzalne: 

Bieg Papieski Domacyno-Karlino.

Wideo: Część 1 / Część 2 / Część 3 / Część 4 /

Pozostałe materiały do obróbki i montażu.

Festiwal Balonowy w Szczecinku.

Wideo: Przed pierwszym startem / Pierwszy Start / Przerwa i Koncert

Pozostałe materiały do obróbki i montażu.

Międzynarodowy Festiwal Młodzieży - Muzyka Łączy Narody.

Międzynarodowe Spływy Kajakowe Radew-Parsęta.

Międzynarodowy Festiwal Młodzieży.

I Ogólnopolski Spływ Kajakowy Parsęta 2002.

II Ogólnopolski Spływ Kajakowy Parsęta 2003.

Wideo: II OSK Parsęta 2003 / Slajdy.

Spływ 4-dniowy na trasie Osówko-Kołobrzeg, podzielony na 4 etapy: I – Osówko-Białogard, II – Białogard-Karlino, III – Karlino-Pustary, IV – Pustary-Kołobrzeg, z namiotową bazą noclegową na terenach kompleksu wypoczynkowego PETRICO w Karlinie.

Transport uczestników po i do kolejnego etapu autokarami organizatora. Kajaki na lądzie - pod opieką służb ochroniarskich.

Wideo: VII MSK Parsęta 2008 / Slajdy.

Niezależne ode mnie zmiany w programie nieco pokrzyżowały moje plany, zmieniły zakres oraz układ tegorocznej dokumentacji foto-wideo, ale to drobiazg w porównaniu z faktem, że siódmy z kolei spływ odbył się w równie wspaniałej atmosferze jak wszystkie poprzednie, a mój - bardzo dla mnie cenny - komplet dokumentacji, obejmujący wszystkie spływy z cyklu "Parsęta ...." powiększył się o cenny zestaw nowych ujęć, z mnóstwem nowych twarzy.  Plenery na trasie, mimo zaskakujących zmian, pozostały piękne jak zawsze.

Materiały uzupełniam dzięki profesjonalnej pomocy specjalistów warszawskiej Kliniki Danych IVITER. Z odzyskanych materiałów 238 zdjęć prezentuję z nadzieją, że wspomnienie niniejszej edycji sprawi uczestnikom przyjemność.

Wideo: X MSK Parsęta 2011Część 1 - W przeddzień / Część 2 - Odprawa i wodowanie / Część 3 - Radew pod góręCzęść 4 - Niespodzianki na Radwi / Część 5 - Niespodzianki na Radwi cd. / Część 6 - Po uciążliwym etapie / Część 7 - Etap II / Część 8 - Etap II cd. / Część 9 - W obozowisku po II etapie / Część 10 - Etap III Finał / Parasolka / Wzorowy Żołnierz /. 

Jak przystało na edycję jubileuszową, poświęciliśmy jej najwięcej czasu, na pełnych prawach oficjalnie zgłoszonych i opłaconych uczestników. Uczestników o charakterze "wolnych strzelców". Uzyskaliśmy zgodę organizatorów na dołączanie do aktywnych kajakarzy w dowolnym miejscu i czasie, na sprzęcie i nogach własnych. Jak wszyscy pozostali, otrzymaliśmy zestaw spływowych gadżetów. Korzystaliśmy z nich przez czas trwania spływu ze stosowną godnością. Na wodzie i na lądzie.

/Zgodę na rejestrowanie imprez organizowanych przy współudziale Urzędu Miasta i Gminy oraz Związku Miast i Gmin Dorzecza Parsęty posiadam od I OSK, od roku 2002 :)/. 

 

Często (nie wiem, czy stale, przed każdą edycją), ekipa komandorska dokonuje przeglądu trasy, udrażnia ją, usuwając najniebezpieczniejsze zatory. W edycji tegorocznej, na dwa dni przed startem, nad dorzeczem Radwi przetoczyła się bardzo gwałtowna burza. W przeddzień objechałem odcinek rzeki pomiędzy Żelimuchą i Nosowem. Tak, jak przypuszczałem - powstały nowe, liczne zwały. Zapowiadał się trudny etap.

Po zarejestrowaniu tradycyjnej odprawy komandorskiej oraz wodowania w Białogórzynie, ekspresowo powróciłem do Karlina po ponton. Andrzej, mój wielokrotnie sprawdzony towarzysz wypraw już czekał w pełnej gotowości. Pozostawiając auto z pontonową przyczepą na poboczu leśnej drogi, wystartowaliśmy z płaskiego brzegu poniżej Kolana Żelimuchy. Z przeszkodami poradziliśmy sobie dość sprawnie. Bywało niebezpiecznie. Drzewa pochylone tuż nad wodą wyglądały tak, jakby z upadkiem do rzeki czekały tylko na nas. Nie upadły, ale nadmierny upływ czasu, przelotne deszcze-kapuśniaczki i dobiegające z pobliskiej E28 sygnały karetek pogotowia jadących w stronę Koszalina wzbudzały w nas czarne, niewypowiadane myśli. Gdy dopłynęliśmy do miejsca, w którym kilka (kilkanaście?) drzew ze sporym odcinkiem brzegu przegrodziło rzekę, postanowiliśmy czekać...

Wyniki publikuję w części 4 i 5 wideo. Niecodzienna rewia pomysłów. Słowa uznania dla Pani, która ponad korzeniami przerzuciła kilkanaście kajaków. Z załogą...

 

Nagrania i zdjęcia II etapu pochodzą z kilku miejsc nad i na Parsęcie. Przy Moście Szczecińskim kajakarze wykorzystali dwie możliwości. Jedni dopłynęli do mostu Kanałem Młyńskim z przenoską przed śluzą, drudzy przenieśli kajaki przy Moście Białogardzkim i dopłynęli naturalnym korytem Radwi przez jej ujście do Parsęty.

Po raz drugi spotkaliśmy się na Parsęcie, powyżej mostu Wrzosowo. Po spłynięciu z grupą kajakarzy lądowaliśmy w zatoce powyżej mostu, aby po przeniesieniu pontonu na przyczepę i zmianie miejsca, czekać na nich  przed mostem Bardy.

Ziąb i pogoda w kratkę, jak zwykle nie popsuła nastroju. Po każdym etapie, pod gastronomicznymi parasolami Bazy, oddzielonej od miasta wysoką, zadrzewioną skarpą było normalnie - wesoło i głośno. Oddzieleni skarpą tubylcy niewiele mogli usłyszeć. Głosy i salwy beztroskiego śmiechu niosły się na duże odległości tylko wzdłuż rzeki i wieczornych mgieł do późnej nocy. Sponsorzy nie zawiedli. Na jubileuszowo liczne konkurencje i konkursy przygotowano mnóstwo nagród a sponsorowany i świetnie zaopatrzony grill nakarmić potrafił najgłodniejszego uczestnika imprezy.

Wideo: XIII MSK Parsęta 2014Obozowisko Odprawa Wymarsz / Na Radwi / Na Parsęcie / Zakończenie / Pozostałe materiały do uzupełnienia po obróbce i montażu.

Wideo: XIV MSK Parsęta 2015 / Niezatapialni Zielonagóra.

Materiały do obróbki i montażu.

Wideo: XV MSK Parsęta 2016 /.

Materiały do obróbki i montażu.

XVI Międzynarodowy Spływ Kajakowy Parsęta 2017.

Wideo: XVIII MSK 2019 /

Po przypadkowej przerwie z roku 2018 straciłem podstawowe bodźce, mobilizujące do kontynuowania foto-historii MSK. Przerwa niewybaczalna, nie do odrobienia. Stąd mocno okrojony materiał, podszyty zwykłym, własnym wstydem...

Wszystkich dotychczasowych i przyszłych uczestników gorąco pozdrawiam.

Bieg Papieski Domacyno-Karlino

Festiwal Balonowy w Szczecinku

Międzynarodowy Festiwal Młodzieży

Międzynarodowy Spływ Kajakowy Radew-Parsęta

Morsy

Rajd Monte Karlino

Powrót do menu

Powrót do menu

Powrót do menu

Powrót do menu

Powrót do MSK

Powrót do MSK

Powrót do MSK

Powrót do MSK

Powrót do MSK

Powrót do MSK

Powrót do MSK

Powrót do MSK

Powrót do MSK

Powrót do MSK

Powrót do MSK

Powrót do MSK

Powrót do MSK

Powrót do MSK

Powrót do MSK

Powrót do MSK

Powrót do MSK

Powrót do MSK

Powrót do menu

Powrót do menu

Powrót do menu

Powrót do menu

Powrót do menu

Powrót do menu

Powrót do menu

Powrót do menu

Powrót do menu

Powrót do menu

Powrót do menu

Powrót do menu

Powrót do menu

Powrót do menu

Powrót do menu

Powrót do menu

Powrót do menu

Powrót do menu

Powrót do menu

Zawody Wędkarskie

Zawody Wędkarskie.

Powrót do menu

Morsy.

Rajd Monte Karlino.

Noc Świętojańska w Karlinie

Noc Świętojańska w Karlinie - Przystań Wodnik.

Wideo: Fajerwerki Magicznej Nocy 2012 / Piknik Świętojański 2015.

Pozostałe materiały do obróbki i montażu.

Powrót do menu

Rok 2011 - Bieg XIX.

Rok 2014 - Bieg XXII.

Wideo: Stadion / 13-ty Kilometr w1 / 13-ty Kilometr w2 /

Pozostałe materiały do obróbki i montażu.

Rok 2015 - Bieg XXIII.

Wideo: Przedbiegi / Bieg Główny.

Pozostałe materiały do obróbki i montażu.

Powrót do menu

Powrót do menu

WOŚP

WOŚP.

Materiały do obróbki i montażu.

Wideo: Światełko do Nieba 2016.

Materiały do obróbki i montażu.

Powrót do menu

VII Międzynarodowy Festiwal Balonowy 2016.

Rok 2017 - Bieg XXV.

Rok 2019 - Bieg XXVII.

Wideo: Przed Biegiem Głównym / Z trasy Biegu Głównego /

Pozostałe materiały do obróbki i montażu.

Wideo: - w opracowaniu.

Przedbiegi dzieci pogrupowanych wg wieku, tradycyjnie wzbudziły wiele emocji. Dzieci rywalizowały dzielnie a trudno dociec, kto przeżywał je silniej - rywalizująca dzieciarnia, czy włączający się do biegu rodzice.

Zdarzały się upadki i łzy, ale sprawnie i skutecznie łagodziła je obsługa techniczna biegu.

Powrót do menu

Powrót do menu

Kajakowy Maraton Drahimski

Kajakowy Maraton Drahimski.

Maraton Drahimski 2019 /Edycja VI/ - wideo.

Stare Drawsko. Termin 27-07-2019. Miejsce startu i meta - kąpielisko/przystań jachtowa. Maraton rozgrywany na jeziorach  Drawsko, Rzepowo i Żerdno oraz łączących je odcinkach rzeki Drawa. Dystans 53,3, z siedmioma punktami kontrolnymi. Zastrzeżono możliwość zmiany-optymalizację trasy  w przypadku niekorzystnych zmian warunków atmosferycznych. Zastrzeżenie zrealizowano z uwagi na narastający wiatr - zrezygnowano z PK6 w Czaplinku. Fragmenty Maratonu zebrane są – podobnie jak w przypadku Maratonu Parsęta 2016 – za zgodą organizatora, na prawach wolnego strzelca i trzech warunkach głównych – za friko, na odpowiedzialność własną, bez utrudniania pracy sędziowskiej :). (Formuła b. wygodna. Poza moralnymi, nie zawiera żadnych zobowiązań…).  Warunki powyższe spełniłem w stu procentach :).

Do szczelnie obstawionego autami Starego Drawska dotarłem z bardzo niewielkim wyprzedzeniem. Naruszając dobry obyczaj, auto przytuliłem do bramy w ogrodzeniu. Wyglądała na zamkniętą od dawna, na głucho, a lepszego miejsca znaleźć nie zdołałem. U mnie trwało to krótko...

"Parking" ów opuściłem natychmiast po starcie dwójek. Jedynki wystartowały chwilę wcześniej. Aby trafić na punkt kontrolny nr 1 w Zatoce Kluczewskiej, musiałem dogonić auto pań z Komisji Sędziowskiej. Udało się. Utrzymując kontakt wzrokowy dojechałem bezbłędnie.

PK1 Zatoka Kluczewska / Plaża. 

Zatokę Kluczewską pamiętam z lat osiemdziesiątych jako wodę mocno zarośniętą grążelami, ze zwartą nabrzeżną roślinnością. Od strony wody, z pontonu, nie dostrzegłem nic, co zachęcałoby do odwiedzin ponownych. Teraz grążeli nie ma (?), jest niewielki ale solidny pomost, również niewielki ale zadbany plac z wiatami, tablicą informacyjną i parkingiem dla kilku samochodów. Autorom i wykonawcom - słowa UZNANIA.

Na pomoście, przy niewielkim polu manewru (pod słońce) rozmieściliśmy się bezkolizyjnie. Panie zapisywały czas pod zgłaszanymi numerami nadpływających, oferowały wodę mineralną i banany, robiły zdjęcia. W roli piątego koła (podpowiadam sobie, że zapasowego), rejestrowałem przebieg rywalizacji sprzętem własnym. 

Po kilkunastominutowym pobycie na PK1, skorzystałem z dobrej rady pań -pospieszyłem w okolice PK2 w Urazie, odległego "zaledwie" o 4,5 km.  Spodziewając się kłopotów z wjazdem na posesję prywatną, wybrałem dobrze zapamiętane z wyprawy na Męcidół stanowisko przy drodze w m. Jadwiżyn, z bardzo rozległym widokiem na półwysep, jezioro i PK2.

PK2 Uraz / Zatoka.

Duże zmiany na półwyspie Uraz widoczne są z daleka, nawet z drogi w odległym Jadwiżynie, z miejsca, w którym na krótko zatrzymaliśmy się w roku 1995, podczas wyprawy na Męcidół. Pomost, wiaty, sprzęt pływający, zadbany teren, nowe budynki. Podczas kilkudniowych pobytów w Urazie, do zatoki z PK2 nie wpływałem nigdy. Wędkarska baza Cechu Rzemiosł Różnych w Białogardzie mieściła się przy południowym brzegu półwyspu - po jej likwidacji trudno było znaleźć w tej części gwarantowane miejsce do parkowania auta i przyczepy z pontonem. Chętnie, przy najbliższej okazji sprawdzę obecny stan tej części półwyspu a ciekaw jestem m.in. co pozostało po bardzo starej, zaniedbanej jabłoni, na której późną jesienią dojrzewały

bardzo smaczne, "grzechoczące" jabłka i jak obecnie wygląda pomost, na którym w upalne lato szpanował siedemnastoletni niegdyś nasz syn Michał :). Mile byłoby przy takiej okazji spotkać pana, który jako małolat doznał otwartego złamania nogi przy rowerowym zjeździe z Jadwiżyńskiej Góry. Jego i opiekunów zawiozłem do Szpitala w Złocieńcu i wiem tylko tyle, że stamtąd przewieziono go do Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie.

PK3 Rzepowo.

Decyzją o wyborze trasy dojazdowej do PK3 w Rzepowie złamałem daną samemu sobie kilkadziesiąt lat wcześniej obietnicę "NIGDY WIĘCEJ". Obiecałem to sobie po jeździe do Ośrodka WAJK z przyczepą i pontonem trasą przez Worowo, Skąpe, Rzepowo. Dla zestawu z długą, wąską przyczepą  odcinek Skąpe-Rzepowo to przysłowiowa droga przez mękę. Przejazd nim podczas Maratonu, bez przyczepy, też nie był przyjemny, ale była to droga najkrótsza a w Maratonie liczy się czas..

W Rzepowie dwukrotnie pytałem o drogę. Przy Kościele oraz w budynku, przy którym - na szczęście - zauważyłem auto pań, za którymi uprzednio podążałem do PK1.

Prawie 40 lat wcześniej, podczas rozpoznawczego objazdu jeziora Drawsko jechałem dalej, do miejsca, w którym wyraźnie zarysowana, ale zalana wysoką wodą (?) droga biegła ku zaroślom pomiędzy dwoma jeziorami. Teraz okazało się, że do PK3 iść muszę drogą inną, na którą wjazd jest zabroniony. Informatorka nie określiła odległości, więc powędrowałem tylko z kamerą, bez tradycyjnie wykorzystywanego wędkarskiego krzesełka. Do PK3 dotarłem bezbłędnie ale odległość okazała się na tyle spora, że z przemarszu po krzesełko zrezygnowałem. Panie trwały na stanowisku w pełnej

gotowości, a samo miejsce okazało się placem (polem namiotowym ?) przy odpływie Drawy z jeziora Rzepowo. Tędy przebiega ważny, popularny szlak kajakowy. Stąd, obok intensywnie wiosłujących uczestników Maratonu, na krótko pojawiło się kilka kajaków turystycznych.

Od PK3, z uwagi na rosnącą siłę wiatru, wprowadzono zmianę trasy Maratonu. Zrezygnowano z PK6 w Czaplinku, uczestników przekierowano z PK3 do St. Drawska, stamtąd do PK4,5,7,meta.

Od dojazdu do PK4 w Ośrodku WAJK odstąpiłem ponieważ znaczących zmian w stosunku do stanu zarejestrowanego w roku 2008 nie spodziewam się. Jeśli nic nie stanie nam na przeszkodzie, jesienią spróbuję opłynąć stamtąd małe zatoki północne.